róże dopięte do gorsetu są z
pudełek po jajkach , więc recykling pełna parą:))
kursik znajdziecie tutaj
Zestawik spodobał się Agnieszce , co bardzo mnie ucieszyło:)
Dziś powstały też wózeczki z serii A& M .Dwa pojadą na ślub , jako kosze na oczepiny:)
Dziękuję za wsparcie i Wasze komentarze.
Moja przygoda z papierową wikliną to ponad 2 lata ciężkiej pracy.
Ręce mają prawo się zbuntować:(
choć odpukać od wczoraj jest dobrze.
Uważam na siebie , obiecuję będę szanować swoje dłonie.
Mam wsparcie brata w pracy od wczoraj :)
Chciałabym dalej pracować i inspirować jak dotychczas.
Spokojnej nocki!!
i jeszcze raz dziękuję !!!
























